Rozważania, opinie

Uparty jak koci opiekun. Kiedy codzienność to wyzwanie.

Jak Wam wspominałam, 22 lutego w Gdańsku odbył się pierwszy Trójmiejski Dzień Kota (TDK) 🙂 Dziś krótko, parę słów podsumowania, troszkę wrażeń, parę przemyśleń…

Mega się cieszę, że miałam okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu! Wykłady były pełne cennej wiedzy i myślę, że coś dla siebie znalazły osoby zarówno nowe w kocich tematach jak i wieloletni, doświadczeni koci rodzice 🙂

Podczas wydarzenia miałam też swoją funkcję. Mimo lekkiej wewnętrznej paniki zadawałam pytania innemu prelegentowi – Przemkowi Staroniowi. Wspólnie omawialiśmy temat „Uparty jak koci opiekun – co możemy ze sobą zrobić?”

Zacznijmy od tego, że jeśli jeszcze nie znacie Przemka to mega polecam Wam obserwowanie go w mediach społecznościowych. Przemek jest Nauczycielem Roku 2018, wykładowcą i psychologiem. Na TDK pomagał nam dostać się do własnej czaszki i nieco poanalizować to, co się tam dzieje. I dlaczego 🙂

Zacznijmy od tego – dlaczego wychodzimy z założenia, że koci opiekun jest uparty? Często na kocich forach spotykam się ze scenariuszem PYTANIE -> ODPOWIEDŹ -> FOCH PYTAJĄCEGO. Upsi.

Czasem się nie dziwię, bo odpowiedzi często sugerują pytającemu, że pytanie jest głupie. Ale halooo! Pamiętajcie, że kto pyta, nie błądzi 🙂 Nie ma głupich pytań. Dobrze, że pytamy. Znaczy, że czegoś nie jesteśmy pewni, a czasem warto się upewnić. Zwłaszcza, że często w grę wchodzi dobro naszych podopiecznych. To, o czym aktualnie piszę, jest mega uniwersalne, ale dzisiaj mam cały czas z tyłu głowy moje kocie dzieciaki. Szukajmy odpowiedzi, potem szukajmy ponownie pytań i znów odpowiedzi! Pozyskujmy wiedzę. Każdy dzień, to nowe wyzwanie…

No to co możemy ze sobą zrobić?

Warto wspierać osoby szukające wiedzy. Warto tłumaczyć co mamy na myśli, podawać źródła naszej wiedzy. Warto być cierpliwym nadawcą komunikatu. Warto pokazywać drogę. Czasem złapać za rękę i po prostu pokazać. Zobacz, tak jest lepiej. Traktujmy innych tak, jak byśmy sami chcieli być potraktowani.

A jeśli chodzi o odbiorcę, to dla mnie najważniejsze już padło – każdy dzień to nowe wyzwanie. Codziennie uczymy się czegoś nowego i mamy ku temu bardzo dobre warunki. Człowiek prawie całą wiedzę upchnął w komputery i komórki. Tak jest! W internecie poza śmiesznymi kotami jest dużo wartościowego kontentu 🙂 Taki challenge mózgu 🙂 Coś Cię zastanawia? Szukaj odpowiedzi!

Myślę, że w obecnej sytuacji, gdy siedzimy w domach, izolujemy się od społeczeństwa i często też od bliskich nam osób, warto znaleźć sobie jakiś cel. Jakieś małe dążenie lub drobną tęsknotę serca. Coś co nam zalega „na wątrobie”. Już nie wspomnę o praniu! Pranie i prasowanie czekają ZAWSZE 😉 Mam na myśli coś w stylu „jedno słówko po hiszpańsku dziennie”. Bueno!

Małe P.S. Przemek Staroń został nominowany do nauczycielskiego Nobla – Global Teacher Prize 2020. Przemku, gdybyś kiedyś to przeczytał, to ogromnie gratuluję. Zarówno ja jak i mój mąż, który obok właśnie czyta „Insygnia Śmierci”, bo nie chciał dłużej być Mugolem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *