Podstawy

Czy koty piją mleko?

Z piciem mleka przez koty jest jak z jedzeniem jabłek przez jeże. Albo jak z karmieniem kaczek chlebem. To szkodliwy mit.

 Jeż w naturze żywi się dżdżownicami, ślimakami lub nawet malutkimi gadami. Tak! Taki z niego morderca 🙂 Ale w książce dla dzieci wizerunek jeża z martwym robakiem na grzbiecie nie przejdzie, prawda? 😀 Poza tym – po co jeż miałby sobie coś wrzucać na grzbiet? Co więcej – jak potem to coś z grzbietu samodzielnie zdjąć?

W kwestii kaczek – w naturze te ptaki nie pieką sobie chleba, więc, jak można się domyślić, ich układ pokarmowy nie jest przystosowany do jego trawienia. Nie rzucajcie kaczkom chleba! Może to doprowadzić do chorób układu pokarmowego i wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

Wracamy do kota. Skąd ten mit?

Jak większość – z dawnych czasów. Kiedyś na farmie, gdy odstawiano mleko po wydojeniu krowy, w wiadrze oddzielała się tłusta śmietanka i wypływała na powierzchnię. Podobno koty szalały za tym tłuszczykiem, stąd zakodowany w ludzkiej świadomości widok mruczka, który z narażeniem życia balansuje na granicy wiadra 😀

Niestety! Koty nie trawią laktozy. Za jej prawidłowe przepracowanie przez układ trawienny odpowiada amylaza – enzym rozkładający cukry i umożliwiający ich wchłanianie. Laktoza to cukier mlekowy. Niestrawiona, potrafi zacząć fermentować w kocich jelitach, doprowadzając do bolesnych skurczy i biegunki. Zatem mleko – odpada!

Co koty powinny pić?

Odpowiedź Was nie zaskoczy – koty powinny pić wodę. Zwykłą, nudną wodę. Jeśli chcemy w jakiś sposób uatrakcyjnić kotu (i może sobie?) picie nudnej wody, polecam kocią fontannę. Uatrakcyjnia ona dla kota czynność picia. W naturze koty piły wodę „ruchomą” z płynących źródeł. Raczej nie stojącą, w której istnieje większe prawdopodobieństwo wyewoluowania szkodliwych drobnoustrojów. Albo bycia złapanym przez krokodyla (auć!). Warto też wspomnieć, że generalnie koty piją dość mało. Większość wody pobierają wraz z jedzeniem.

Ok. A co z węglowodanami w jedzeniu?

Bardzo dobre pytanie! Na pewno Wam krążyło po głowie! 😉 Jak już wiemy, koty nie trawią węglowodanów, czyli cukrów. W swoim naturalnym środowisku zwykle polowały na drobne gryzonie i ptaki. O ile ich ofiara w tym czasie nie jadła lizaka, raczej niewiele znalazło się w niej cukru 🙂 Zatem białko, białko i jeszcze trochę białka. Kot jest mięsożercą. Energię pozyskuje głównie z białka i tłuszczu, nie z węglowodanów. Ich nadmiar jest dla kota groźny. Często doprowadza do cukrzycy, stanów zapalnych jelita lub chorób nerek czy wątroby.

Zatem jedzenie mięsne. Mokre czy suche?

Wróćmy do opowieści o przyjmowaniu płynów. Koty niezbyt często oglądają dno miseczki z wodą. Dlatego powinniśmy upewnić się, że nasz pupil otrzyma odpowiednią ilość wody razem z pożywieniem, dokładnie tak, jak w naturze ma to miejsce. Sucha karma nie dość, że nie dostarcza kotu wody, to jeszcze pobiera z naszego mruczka wilgoć, by zmięknąć i dać się strawić! Kot jedzący suche jedzenie otrzymuje zwykle połowę ilości wody, którą pobiera jego kolega karmiony mokrą karmą. Co się dzieje w następstwie braku wody w kocim ciałku? Mocz robi się gęsty, wzrasta prawdopodobieństwo pojawienia się piasku w pęcherzu, zapalenia dróg moczowych i uszkodzenia nerek. Ich przewlekła niewydolność doprowadza zwierzaka do śmierci.

Z suchą karmą jest jeszcze jeden poważny problem – żeby uformować te idealne, suche kuleczki, potrzeba WĘGLOWODANÓW! Sucha karma, nawet świetnej, drogiej marki, nawet weterynaryjna, składa się głównie z tego, czego nasz kot nie potrzebuje w swojej diecie – wypełniaczy, często skrobi. Do tego kuleczka musi się trzymać w całości, więc jest upieczona. Nie sądzę, że po takim zabiegu w chrupkach zostają jakieś substancje odżywcze. Sucha karma może doprowadzić naszego kota do cukrzycy lub otyłości związanej z nadmiernym spożyciem węglowodanów.

Dlaczego więc podajemy kotu suche jedzenie?

1) Słyszeliśmy, że czyści zęby. Niestety tak nie jest. Włóż rękę do worka z suchą karmą i pomieszaj chwilę. Co czujesz? Jakiś osad. To samo zostaje na kocich zębach, bo wbrew pozorom koty nie gryzą chrupek tylko łykają je w całości. Kocia szczęka rusza się tylko w górę i dół, zaprojektowana została do radzenia sobie z mięsem, nie z chrupkami. Dzikie koty, jak przykładowo rysie, nie napotykają na swojej drodze chrupek. O kocie zęby pomoże zadbać kawałek poprzerastanego tłuszczem i ścięgnami mięsa.

2) Często z własnej wygody. Łatwo sypnąć garść chrupek przed wyjściem do pracy. Spróbuj sypnąć garść mokrego jedzenia 😉 Mokre jedzenie wymaga więcej zachodu. Pojemnika, do którego przekładamy jedzenie z puszki, łyżki i mycia kociego talerza!

Tu się zatrzymajmy.

Spójrz w oczy swojego Mruczusia… Kochasz? Pewnie, że kochasz. On też. Dlatego zrób dla niego coś więcej poza obdarowaniem go miłością. Obdaruj go zdrowiem i długim życiem, które zapewni mu odpowiednia dieta.

Źródła z których czerpałam dla Was informacje:

„Co jest, kocie? Wszystko, co musisz wiedzieć, aby rozumieć swojego kota!” – Małgorzata Biegańska Hendryk

https://lookaside.fbsbx.com/file/Zwi%C4%85zek%20pomi%C4%99dzy%20mi%C4%99so%C5%BCerno%C5%9Bci%C4%85%20a%20od%C5%BCywianiem%20koty%20Zoran.pdf?token=AWxjiquM5dxHU5yZPmywydONMbMl8Psf42CjZpurEuKqm1COJGqSA3j3p11AuKJXSupWrMqHYbstmEHTbG3XDEfB-HPnJ6EpGSGnYXEqL1EGFg1g2BnRPAMVZyWxyGp2aFJCGXE3qwHP6aH7q5IM38H9fY9zJnWq3spu8NqnFSyChg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *